Chciałbym przedstawić Ci książkę, która odmieniła mój światopogląd i spowodowała, że stałem się produktywniejszy oraz szczęśliwy. Ta książka to "7 nawyków skutecznego działania" napisana przez Stephena R Coveygo. Nie jestem w stanie opisać jak dużo zawdzięczam tej książce, ale uważam ją za nr 1 wśród książek o rozwoju osobistym. Jest to ważniejsza książka niż GTD Davida Allena, kolekcji książek i audiobooków Brian Tracy, poradniki Timotha Ferrissa, książki o przyjaciołach Dalea Carnegiego. Nie wiem czy książka Napoleona Hilla nie była by ważniejsza niż 7 nawyków, ale na dzień dzisiejszy książka Coveya jest nr 1.
Dlaczego ta książka jest ważna dla mnie. Z paru powodów:
- pozwoliła mi rozwijać charakter, nie osobowość
- udowadniła, że doskonałość to nie jest kwestia talentu, ale nawyków
- wytłumaczyła, że jestem wolny, bo nie jest ważne co się wydarzyło, ale w jaki sposób reagujesz na różne sytuacje
- żyj zgodnie z rozsądnymi zasadami takimi jak uczciwość, godność, jakość, cierpliwość, wytrwałość, opiekuńczy oraz odwaga
- cele zawsze powinny mieć dla mnie wartość
- uświadomiła mi, że powinienem określić swoje osobiste cele
- zastanowiłem się co ludzie powiedzą o mnie, kiedyś ... trakcie mojego pogrzebu
- powinienem co jakiś czas zastanawiać się nad moim postępowaniem i co jakiś czas powinienem naostrzyć piłę
Książka była publikowana w latach 90 i stała się najbardziej znaną książką Coveyego. W tej książce autor zawarł najważniejsze 7 nawyki, są nimi:
1) Przejmij inicjatywę i bądź proaktywny
2) Bądź skoncentrowany na celach i myśl o końcowym rezultacie
3) Ustalaj priorytety
4) Działaj zgodnie z zasadą Win/Win
5) W komunikacji staraj się zrozumieć innych, a później abyś ty był zrozumiany.
6) Współpracuj z innymi (synergia)
7) Zastanów się nad swoimi błędami i staraj się je naprawić (Sharp the Saw)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coaching. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coaching. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 stycznia 2014
sobota, 9 listopada 2013
Nie trzymaj sie zasad w programowaniu
Wcześniej pisałem o Testivusie. Jednym ze wskazówek wielkiego mistrza był to, że test uświęca środki. Opowieść Testvusa na ten temat była o młodym programiście i dwóch mistrzach programowania, którzy mieli inny punkt widzenia.
Uczeń zapytał dwóch mistrzów programowania
"Nie mogę przetestować ten kod bez mockowania i naruszenia hermetyzacji. Co powinienem zrobić?"
Jeden mistrz programowania odpowiedział
"Mockowanie jest złe i nie powinieneś naruszać encapsulacji.
Zrefaktoryzuj kod, abyś mógł przetestować go właściwie"
Inny mistrz programowania odpowiedział:
"Mockowanie jest dobre, a testowanie jest ważniejsze niż hermetyzacja."
Uczeń zastanawiając się, poszedł na piwo.
W miejscowej tawernie ujrzał wielkiego mistrza programowania, który pił piwo i jadł skrzydełka z kurczaka.
"Wielki mistrzu"- powiedział uczeń - "Myślałem, że nie pijesz. Czy nie jesteś przypadkiem wegetarianinem?"
Wielki mistrz uśmiechną się i odpowiedział:
"Czasami pragnienie najlepiej ugasić piwem, a głód przez skrzydełka kurczaka"
Uczeń już nie był zdezorientowany
Po tym tekście uświadomiłem sobie, że nie jest ważne czy implementacja rozwiązania problemu spełnia pewne standardy czy zasady programowania, ale ważne jest czy rozwiązuje problem i czy da się ten problem rozwiązać w zgodzie i porozumieniu z innymi użytkownikami.
Uczeń zapytał dwóch mistrzów programowania
"Nie mogę przetestować ten kod bez mockowania i naruszenia hermetyzacji. Co powinienem zrobić?"
Jeden mistrz programowania odpowiedział
"Mockowanie jest złe i nie powinieneś naruszać encapsulacji.
Zrefaktoryzuj kod, abyś mógł przetestować go właściwie"
Inny mistrz programowania odpowiedział:
"Mockowanie jest dobre, a testowanie jest ważniejsze niż hermetyzacja."
Uczeń zastanawiając się, poszedł na piwo.
W miejscowej tawernie ujrzał wielkiego mistrza programowania, który pił piwo i jadł skrzydełka z kurczaka.
"Wielki mistrzu"- powiedział uczeń - "Myślałem, że nie pijesz. Czy nie jesteś przypadkiem wegetarianinem?"
Wielki mistrz uśmiechną się i odpowiedział:
"Czasami pragnienie najlepiej ugasić piwem, a głód przez skrzydełka kurczaka"
Uczeń już nie był zdezorientowany
Po tym tekście uświadomiłem sobie, że nie jest ważne czy implementacja rozwiązania problemu spełnia pewne standardy czy zasady programowania, ale ważne jest czy rozwiązuje problem i czy da się ten problem rozwiązać w zgodzie i porozumieniu z innymi użytkownikami.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Droga Testivusa
Już pisałem o Mistrzu Testivusie i jego pokryciu kodu w testach. Bardzo mi się spodobały opowieści o testowaniu w stylu starożytnych chin.
Wiele innych wskazówek można pobrać z tego dokumentu. Postanowiłem przetłumaczyć podstawowe wskazówki.
Jeżeli piszesz kod, to pisz testy
Myśl o teście i kodzie jako całość
Najlepszy czas do testowania to wtedy, gdy kod jest świeży
Test jest ważniejszy niż jednostka
Tylko głupcy nie stosują narzędzi
Dobry test nie przechodzi
Test nie marnieją
Czasami test uswięca środki
Nieperfekcyjny test dzisiaj jest lepszy niz perfekcyjny test któregoś dnia
Brzydki test jest lepszy niż brak testu
Jeżeli piszesz kod, to pisz testy
Myśl o teście i kodzie jako całość
Najlepszy czas do testowania to wtedy, gdy kod jest świeży
Test jest ważniejszy niż jednostka
Tylko głupcy nie stosują narzędzi
Dobry test nie przechodzi
Test nie marnieją
Czasami test uswięca środki
Nieperfekcyjny test dzisiaj jest lepszy niz perfekcyjny test któregoś dnia
Brzydki test jest lepszy niż brak testu
czwartek, 31 października 2013
Konformizm w Poker Planningu
Wiesz może dlaczego rozgrywka w Poker Planningu jest tylko jeden raz??
Pięć osób gra w poker planning i estymują jak długo zajmie jedno zadanie.
W pewnym momencie wszystkie osoby pokazują swoje wyniki:
Pierwsza osoba - 8 godzin
Druga osoba - 5 godzin
Trzecia osoba - 8 godzin
Czwarta osoba - 5 godzin
Piąta osoba - 1 godzina
Ale, postanowili jeszcze raz zagrać.
Pierwsza osoba - 8 godzin
Druga osoba - 5 godzin
Trzecia osoba - 8 godzin
Czwarta osoba - 5 godzin
Piąta osoba - 5 godzin
Co się stało z estymatą piątej osoby??
To zjawisko dobrze przestawia eksperyment Solomona Ascha. W eksperymencie Ascha brali udział wolontariusze, którzy na samym początku musieli przyjrzeć się trzem liniom (A,B,C) o rożnej długości, a następnie mieli zdecydować, do której z tych lin najbardziej jest podobna linia czwarta. Linia czwarta była podobna do lini C i z tym stwierdzeniem nie było wątpliwości, jeżeli badani uczestnicy siedzieli sami.
Odpowiedz osób badanych się zmieniła, gdy ten sam przykład był przedstawiony 7 osobom w tym samym czasie. Tak na prawdę w tym eksperymencie było 6 osób podstawionych. Zawsze badana osoba odpowiadała na końcu. Założenie był takie: osoba badana nie zna osób podstawionych. 2 razy podstawione osoby odpowiedzieli poprawnie, ale za 3cim razem odpowiedzieli z błędem. W takiej sytuacji większość osób badanych podążyło za błędną odpowiedzią przedmówców i tak samo odpowiedzieli jak osoby podstawione.
Osoba badana podporządkowała się zdaniu grupy, przy braku nacisku z jej strony. Aschon przedstawił to badanie jako objaw uległości wobec większości - konformizm.
Pięć osób gra w poker planning i estymują jak długo zajmie jedno zadanie.
W pewnym momencie wszystkie osoby pokazują swoje wyniki:
Pierwsza osoba - 8 godzin
Druga osoba - 5 godzin
Trzecia osoba - 8 godzin
Czwarta osoba - 5 godzin
Piąta osoba - 1 godzina
Ale, postanowili jeszcze raz zagrać.
Pierwsza osoba - 8 godzin
Druga osoba - 5 godzin
Trzecia osoba - 8 godzin
Czwarta osoba - 5 godzin
Piąta osoba - 5 godzin
Co się stało z estymatą piątej osoby??
To zjawisko dobrze przestawia eksperyment Solomona Ascha. W eksperymencie Ascha brali udział wolontariusze, którzy na samym początku musieli przyjrzeć się trzem liniom (A,B,C) o rożnej długości, a następnie mieli zdecydować, do której z tych lin najbardziej jest podobna linia czwarta. Linia czwarta była podobna do lini C i z tym stwierdzeniem nie było wątpliwości, jeżeli badani uczestnicy siedzieli sami.
Odpowiedz osób badanych się zmieniła, gdy ten sam przykład był przedstawiony 7 osobom w tym samym czasie. Tak na prawdę w tym eksperymencie było 6 osób podstawionych. Zawsze badana osoba odpowiadała na końcu. Założenie był takie: osoba badana nie zna osób podstawionych. 2 razy podstawione osoby odpowiedzieli poprawnie, ale za 3cim razem odpowiedzieli z błędem. W takiej sytuacji większość osób badanych podążyło za błędną odpowiedzią przedmówców i tak samo odpowiedzieli jak osoby podstawione.
Osoba badana podporządkowała się zdaniu grupy, przy braku nacisku z jej strony. Aschon przedstawił to badanie jako objaw uległości wobec większości - konformizm.
niedziela, 27 października 2013
80% i nie mniej
Przeczytałem świetny tekst o testowaniu na stronie Alberto Savoia (Artima Developera) i uważam, że kwestia pokrycia kodu wciąż powraca, więc zamieszczę spolszczoną wersje Mądrości Testvusa o pokryciu.
Pewnego ranka, młody programista rozmawiał z wielkim mistrzem.
"Jestem gotowy pisać testy jednostkowe. Do jakiego pokrycia kodu powinienem dążyć"
Wielki mistrz odpowiedział:
"Nie przejmuj się pokryciem, po prostu pisz dobre testy"
Młody programista uśmiechnął się, podziękował i poszedł.
Później, tego samego dnia, inny programista zadał to samo pytanie.
Wielki mistrz wskazał na garnek wrzącej wody i powiedział.
"Ile ziarenek ryżu powinienem włożyć do garnka?"
Programista spojrzał zdziwiony i odpowiedział:
"Skąd mogę wiedzieć? To zależy ile ludzi chcesz nakarmić, jak bardzo są głodni, jakie inne jedzenie podajesz, ile masz dostępnego ryżu i tak dalej"
"Dokładnie" - odpowiedział wielki mistrz
Drugi programista uśmiechnął się, podziękował i poszedł.
Pod koniec dnia, trzeci programista przyszedł i zadał to samo pytanie odnośnie pokrycia kodu.
"Osiemdziesiąt procent i nie mniej" - odpowiedział mistrz surowym głosem uderzając ręką o stół
Trzeci programista uśmiechnął się, podziękował i poszedł.
Po ostatniej odpowiedzi, młody uczeń podszedł pod wielkiego mistrza.
"Wielki mistrzu, dzisiaj słyszałem różne Twoje odpowiedzi do tego samego pytania o pokryciu kodu. Dlaczego?"
Wielki mistrz wstał z krzesła.
"Choć napij się ze mną świeżej herbaty i porozmawiajmy o tym"
Po tym jak zaparzyli zieloną herbatę - wielki mistrz zaczął:
"Pierwszy programista jest nowy i dopiero zaczyna znajomość z testowaniem. Teraz ma dużo kodu, który nie ma testów. Długą drogę ma do przebycia, a koncentrując się w tej chwili na pokryciu kodu byłoby przygnębiające i bezużyteczne. Lepiej jest dla niego by przyzwyczaił się do pisania kodu i testów. Później będzie się martwił o pokrycie kodu"
"Drugi programista jest doświadczony w programowaniu i testowaniu. Kiedy odpowiedziałem pytająco, 'ile ziarenek ryżu powinno się umieścić w garnku', to pomogłem mu zrozumieć, że ilość wymaganych testów jest uzależnione od wielu czynników, a on wie lepiej niż ja - bo to jest jego kod. Nie mam jednej prostej odpowiedzi i on jest wystarczająco bystry, aby o tym nie wiedział".
Rozumiem - odpowiedział młody uczeń - ale skoro tam nie ma pojedynczej odpowiedzi, to dlaczego odpowiedziałeś trzeciemu programiście 'Osiemdziesiąt procent i nie mniej'?
Wielki mistrz zaczął się śmiać tak mocno i głośno, że było widać, że wypił coś więcej niż zieloną herbatę.
"Trzeci programista chciał tylko prostych odpowiedzi - nawet, gdyby nie było prostych odpowiedzi, a i tak nie będzie ich przestrzegał"
Młody uczeń i siwy wielki mistrz skończyli pić herbatę w kontemplacyjnej ciszy.
Inne mądrości Testvusa można poczytać na stronie artima lub w wersji pdf.
Pewnego ranka, młody programista rozmawiał z wielkim mistrzem.
"Jestem gotowy pisać testy jednostkowe. Do jakiego pokrycia kodu powinienem dążyć"
Wielki mistrz odpowiedział:
"Nie przejmuj się pokryciem, po prostu pisz dobre testy"
Młody programista uśmiechnął się, podziękował i poszedł.
Później, tego samego dnia, inny programista zadał to samo pytanie.
Wielki mistrz wskazał na garnek wrzącej wody i powiedział.
"Ile ziarenek ryżu powinienem włożyć do garnka?"
Programista spojrzał zdziwiony i odpowiedział:
"Skąd mogę wiedzieć? To zależy ile ludzi chcesz nakarmić, jak bardzo są głodni, jakie inne jedzenie podajesz, ile masz dostępnego ryżu i tak dalej"
"Dokładnie" - odpowiedział wielki mistrz
Drugi programista uśmiechnął się, podziękował i poszedł.
Pod koniec dnia, trzeci programista przyszedł i zadał to samo pytanie odnośnie pokrycia kodu.
"Osiemdziesiąt procent i nie mniej" - odpowiedział mistrz surowym głosem uderzając ręką o stół
Trzeci programista uśmiechnął się, podziękował i poszedł.
Po ostatniej odpowiedzi, młody uczeń podszedł pod wielkiego mistrza.
"Wielki mistrzu, dzisiaj słyszałem różne Twoje odpowiedzi do tego samego pytania o pokryciu kodu. Dlaczego?"
Wielki mistrz wstał z krzesła.
"Choć napij się ze mną świeżej herbaty i porozmawiajmy o tym"
Po tym jak zaparzyli zieloną herbatę - wielki mistrz zaczął:
"Pierwszy programista jest nowy i dopiero zaczyna znajomość z testowaniem. Teraz ma dużo kodu, który nie ma testów. Długą drogę ma do przebycia, a koncentrując się w tej chwili na pokryciu kodu byłoby przygnębiające i bezużyteczne. Lepiej jest dla niego by przyzwyczaił się do pisania kodu i testów. Później będzie się martwił o pokrycie kodu"
"Drugi programista jest doświadczony w programowaniu i testowaniu. Kiedy odpowiedziałem pytająco, 'ile ziarenek ryżu powinno się umieścić w garnku', to pomogłem mu zrozumieć, że ilość wymaganych testów jest uzależnione od wielu czynników, a on wie lepiej niż ja - bo to jest jego kod. Nie mam jednej prostej odpowiedzi i on jest wystarczająco bystry, aby o tym nie wiedział".
Rozumiem - odpowiedział młody uczeń - ale skoro tam nie ma pojedynczej odpowiedzi, to dlaczego odpowiedziałeś trzeciemu programiście 'Osiemdziesiąt procent i nie mniej'?
Wielki mistrz zaczął się śmiać tak mocno i głośno, że było widać, że wypił coś więcej niż zieloną herbatę.
"Trzeci programista chciał tylko prostych odpowiedzi - nawet, gdyby nie było prostych odpowiedzi, a i tak nie będzie ich przestrzegał"
Młody uczeń i siwy wielki mistrz skończyli pić herbatę w kontemplacyjnej ciszy.
Inne mądrości Testvusa można poczytać na stronie artima lub w wersji pdf.
niedziela, 13 października 2013
Jestem OK ponieważ
Czy Ty jesteś OK
Zrób takie małe ćwiczenia. Zapisz 4 zdania określające Ciebie, czy jesteś w porządku. Np.
Jestem OK, dopóki pomagam innym
Jestem OK, bo mam luksusowy dom
Jestem OK, ponieważ noszę markowe ubranie
Jestem OK, gdyż jestem poważany
Teraz napisz 4 zdania określające ciebie.
Napisz teraz.
Z pewnej książki zapoznałem się z metodyką "Jestem Ok, ponieważ ..."
Jest to metoda, która uświadomiła mnie jakie mam lęki, dlaczego moje wartości są kruchliwe oraz wzmocniła moje poczucie własnej wartości.
Jest to metoda, która określa Twój szacunek do samego siebie. Na przykład, jeśli rodzice chwalili cię wtedy kiedy zdobywałeś dobre oceny w szkole to mówiłeś do siebie "jestem OK, dopóki mam dobre oceny". Z biegiem lat mogłeś rozwinąć warunkowe poczucie własnej wartości i jeżeli nic nowego się nie zdarzyło, to taka "wartość" towarzyszyła Ci przez okres dojrzałości prowadzać do rozczarowań oraz wątpliwości we własne możliwości, kiedy nie będzie odnosiło się sukcesów.
Warunkowa wartość jest rozwijana wewnątrz nas. Problem powstaje, kiedy takiego warunku nie jesteśmy w stanie spełnić, co będzie prowadziło do poczucia niskiej wartości. Zamiast takiej wartości można zadać sobie wartość Jestem OK, niezależnie od tego czy odnoszę sukces.
Inne warunki określające naszą wartość to:
Jestem OK, ponieważ uczę się
Jestem OK, ponieważ wygrywam
Jestem OK, ponieważ jestem wolontariuszem
Jestem OK, ponieważ ciężko pracuję
Jestem OK, ponieważ znam się na kinie
Jestem Ok, bo dużo zarabiam
Jestem OK, dopóki mam co robić
Jestem OK, dopóki mam wiele przyjaciółek
Jestem OK, dopóki jestem dla kogoś ważny/-na
Jestem OK, dopóki pomagam innym
Jestem OK, bo jadam w drogich restauracjach
Jestem OK, bo jestem z moim partnerem/-ką
Jestem OK, bo jestem uczciwy
Jestem OK, bo kontroluje innych
Jestem OK, bo chodzę w modnym ubraniu
Jestem OK, bo chodzę na siłownię
Jestem OK, bo wiem co jest smaczne
Jestem OK, bo znam się na nowościach technologicznych
Przez warunkową wartość możemy robić coś, co nie daje nam satysfakcji. Dążenie do celu nie jest z powodu chęci (motywacja pozytywna), ale z powodu strachu (motywacja negatywna). Dochodzi do tego, że można wykonać cele wbrew naszym wewnętrznym wartościom. Sprawdź czy Twoje cele są zgodne z Twoimi wartościami.
Zrób takie małe ćwiczenia. Zapisz 4 zdania określające Ciebie, czy jesteś w porządku. Np.
Jestem OK, dopóki pomagam innym
Jestem OK, bo mam luksusowy dom
Jestem OK, ponieważ noszę markowe ubranie
Jestem OK, gdyż jestem poważany
Teraz napisz 4 zdania określające ciebie.
Napisz teraz.
Z pewnej książki zapoznałem się z metodyką "Jestem Ok, ponieważ ..."
Jest to metoda, która uświadomiła mnie jakie mam lęki, dlaczego moje wartości są kruchliwe oraz wzmocniła moje poczucie własnej wartości.
Jest to metoda, która określa Twój szacunek do samego siebie. Na przykład, jeśli rodzice chwalili cię wtedy kiedy zdobywałeś dobre oceny w szkole to mówiłeś do siebie "jestem OK, dopóki mam dobre oceny". Z biegiem lat mogłeś rozwinąć warunkowe poczucie własnej wartości i jeżeli nic nowego się nie zdarzyło, to taka "wartość" towarzyszyła Ci przez okres dojrzałości prowadzać do rozczarowań oraz wątpliwości we własne możliwości, kiedy nie będzie odnosiło się sukcesów.
Warunkowa wartość jest rozwijana wewnątrz nas. Problem powstaje, kiedy takiego warunku nie jesteśmy w stanie spełnić, co będzie prowadziło do poczucia niskiej wartości. Zamiast takiej wartości można zadać sobie wartość Jestem OK, niezależnie od tego czy odnoszę sukces.
Inne warunki określające naszą wartość to:
Jestem OK, ponieważ uczę się
Jestem OK, ponieważ wygrywam
Jestem OK, ponieważ jestem wolontariuszem
Jestem OK, ponieważ ciężko pracuję
Jestem OK, ponieważ znam się na kinie
Jestem Ok, bo dużo zarabiam
Jestem OK, dopóki mam co robić
Jestem OK, dopóki mam wiele przyjaciółek
Jestem OK, dopóki jestem dla kogoś ważny/-na
Jestem OK, dopóki pomagam innym
Jestem OK, bo jadam w drogich restauracjach
Jestem OK, bo jestem z moim partnerem/-ką
Jestem OK, bo jestem uczciwy
Jestem OK, bo kontroluje innych
Jestem OK, bo chodzę w modnym ubraniu
Jestem OK, bo chodzę na siłownię
Jestem OK, bo wiem co jest smaczne
Jestem OK, bo znam się na nowościach technologicznych
Przez warunkową wartość możemy robić coś, co nie daje nam satysfakcji. Dążenie do celu nie jest z powodu chęci (motywacja pozytywna), ale z powodu strachu (motywacja negatywna). Dochodzi do tego, że można wykonać cele wbrew naszym wewnętrznym wartościom. Sprawdź czy Twoje cele są zgodne z Twoimi wartościami.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Wykład Jacka Walkiewicza z pełną mocą
Dzisiaj widziałem prezentacje Jacka Walkiewicza. Wykład był o spełnianiu marzeń, strefie komfortu i ufaniu sobie.
Wywiad z Panem Jackiem można przeczytać na tej stronie. Jest też jeszcze drugi filmik. Bardzo polecam obejrzenie tych TED prezentacji.
niedziela, 3 marca 2013
SMART - nadużywany akronim
Mam wrażenie, że akronim SMART jest nadużywany. Wszyscy chcą teraz być smart - mądrzy, eleganccy,
błyskotliwi, zwinni i sprytni. Więc słówko SMART bardzo łatwo staje się popularne, a zasada o tej samej nazwie ma coraz większą rzeszę zwolenników.
Ostatnio zaglądnąłem pod hasło SMART na Wikipedii, aby sprawdzić ile jest słówek rozwijających ten akronimem. Z tych wszystkich kombinacji można rozwinąć akronim na 13 824 sposobów. Jak jeszcze dołożymy literki ER to jest 580 608 sposobów. Przykład można zobaczyć w poniższym pliku. Wydaje mi się, że najważniejsze nie są literki, ale jaki przekaz niesie dana literka.
Już wcześniej pisałem o tym, że metoda SMART nie wystarcza w realizowaniu celów, ale uważam, że jest bardzo dobrą metodą przy wyznaczaniu celów.
Ostatnio zaglądnąłem pod hasło SMART na Wikipedii, aby sprawdzić ile jest słówek rozwijających ten akronimem. Z tych wszystkich kombinacji można rozwinąć akronim na 13 824 sposobów. Jak jeszcze dołożymy literki ER to jest 580 608 sposobów. Przykład można zobaczyć w poniższym pliku. Wydaje mi się, że najważniejsze nie są literki, ale jaki przekaz niesie dana literka.
Już wcześniej pisałem o tym, że metoda SMART nie wystarcza w realizowaniu celów, ale uważam, że jest bardzo dobrą metodą przy wyznaczaniu celów.
środa, 12 grudnia 2012
Problem rozwiązany przez czas
Wszyscy mówią, aby 'nie odkładać rozwiązania problemu na później', 'to co masz zrobić jutro, spróbuj zrobić dzisiaj' itd. Ja sam nie jestem specialistą od prokrastynacji, ale mam swoją metodę na rozwiązywanie problemów, a dokładnie na ich odkładanie. Nie staraj się od razu rozwiązać jakiś problem, ale ustal czy ten problem jest nieszkodliwy i niepilny. Mogą być problemy, które są nieszkodliwe i pilne (np. spóźnienie się na zajęcia, rozmowa telefoniczna z trudnym klientem), ale również mogą być szkodliwe i niepilne (np. problem w relacjach ze znajomymi, odkładanie na emeryturę). Jeżeli twój problem jest nieszkodliwy i niepilny to ustal jego ramy czasowe. Ustal do kiedy chcesz rozwiązać ten problem. Pamiętaj o tym, że każde rozwiązanie potrzebuje trochę czasu na realizację. Zapisz sobie ten problem i po jakimś czasie spróbuj powrócić do niego. Takie odkładanie problemów może spowodować, że te problemy same się rozwiążą. Czasami nie warto zamęczać się rozważaniami nad rozwiązaniem problemu. Czasami jest tak, że dany problem zostanie rozwiązany przez kogoś innego. Może się zdarzyć, że ten problem zostanie zastąpiony szkodliwszym problemem, a wtedy ten wcześniejszy przestanie istnieć.
Klasyfikowanie problemów ze względu na szkodliwość i pilność ma dużo wspólnego z macierzą Eisenhowera. Macierz(matryca) Eisenhower'a (Eisenhower matrix) można też nazywać Systemem Eisenhower’a (Eisenhower system), Siatką Eisenhower’a (Eisenhower grid), Polami Eisenhower’a (Eisenhower boxes) lub Kwadrat Eisenhower’a (Eisenhower square). Najważniejszą cechą macierzy jest pomoc w ustalaniu priorytetów w działaniach. Każdy cel, zadanie i czynność można nanieść na odpowiednią ćwiartkę.
Interpretacja macierzy jest następująca:
Ćwiartka I: rzeczy ważne i również pilne, które powinniśmy zrealizować sami lub delegować dla innych ( w natłoku innych spraw). W tej ćwiartce to zazwyczaj sytuacje nagłe, trudne do przewidzenia, lub skutki zaniedbania i niewykonywania regularnej pracy oraz sytuacje kryzysowe.
Ćwiartka II: rzeczy ważne, ale niepilne, które możemy rozłożyć w czasie lub wykonywać regularnie. Czynności, które mogłyby się znaleźć w tej części to: rekreacja, szkolenia, ćwiczenia fizyczne, przygotowania do projektu, regularna praca nad sobą.
Ćwiartka III: rzeczy pilne, jednak mało ważne – powinniśmy wykonać lub zlecić w drugiej kolejności, zaraz po zadaniach z części A. Czynności z tego obszaru nie są istotne lecz wymagają jak najszybszego wykonania, możemy do nich zaliczyć np. uregulowanie rachunków, rozmowa telefoniczna lub wizytę u znajomych
Ćwiartka IV: rzeczy mało ważne i mało pilne – po prostu możesz te rzeczy olewać. Najlepszym miejscem dla czynności z tej części jest kosz. Nie są one dla nas istotne. Zazwyczaj to one są tzw. pożeraczami czasu. Przykłady tej czynności to bezcelowe patrzenie w TV podczas nudnego programu. Zadania z tej ćwiartki można bez problemu przesunąć na dalszy plan. Odkładanie problemu nieszkodliwego i niepilnego należy do 4 ćwiartki.
Oczywiście trudno jest nakreślić uniwersalny schemat postępowania dla wszystkich ponieważ, wszystko jest uzależnione od naszych prywatnych preferencji.
Klasyfikowanie problemów ze względu na szkodliwość i pilność ma dużo wspólnego z macierzą Eisenhowera. Macierz(matryca) Eisenhower'a (Eisenhower matrix) można też nazywać Systemem Eisenhower’a (Eisenhower system), Siatką Eisenhower’a (Eisenhower grid), Polami Eisenhower’a (Eisenhower boxes) lub Kwadrat Eisenhower’a (Eisenhower square). Najważniejszą cechą macierzy jest pomoc w ustalaniu priorytetów w działaniach. Każdy cel, zadanie i czynność można nanieść na odpowiednią ćwiartkę.
Interpretacja macierzy jest następująca:
Ćwiartka I: rzeczy ważne i również pilne, które powinniśmy zrealizować sami lub delegować dla innych ( w natłoku innych spraw). W tej ćwiartce to zazwyczaj sytuacje nagłe, trudne do przewidzenia, lub skutki zaniedbania i niewykonywania regularnej pracy oraz sytuacje kryzysowe.
Ćwiartka II: rzeczy ważne, ale niepilne, które możemy rozłożyć w czasie lub wykonywać regularnie. Czynności, które mogłyby się znaleźć w tej części to: rekreacja, szkolenia, ćwiczenia fizyczne, przygotowania do projektu, regularna praca nad sobą.
Ćwiartka III: rzeczy pilne, jednak mało ważne – powinniśmy wykonać lub zlecić w drugiej kolejności, zaraz po zadaniach z części A. Czynności z tego obszaru nie są istotne lecz wymagają jak najszybszego wykonania, możemy do nich zaliczyć np. uregulowanie rachunków, rozmowa telefoniczna lub wizytę u znajomych
Ćwiartka IV: rzeczy mało ważne i mało pilne – po prostu możesz te rzeczy olewać. Najlepszym miejscem dla czynności z tej części jest kosz. Nie są one dla nas istotne. Zazwyczaj to one są tzw. pożeraczami czasu. Przykłady tej czynności to bezcelowe patrzenie w TV podczas nudnego programu. Zadania z tej ćwiartki można bez problemu przesunąć na dalszy plan. Odkładanie problemu nieszkodliwego i niepilnego należy do 4 ćwiartki.
Oczywiście trudno jest nakreślić uniwersalny schemat postępowania dla wszystkich ponieważ, wszystko jest uzależnione od naszych prywatnych preferencji.
wtorek, 28 sierpnia 2012
Gry improwizacyjne
Już jakiś czas uczestniczę w krakowskiej grupie improwizacyjnej. Bardzo mi się podoba to co my robimy na spotkaniach i chciałbym ci przedstawić parę moich pomysłów na gry improwizacyjne. Te 11 pomysłów powstało w trakcie robienia innych podobnych ćwiczeń.
1) ADHD
Gra dla 2-3 osób. Tworzy się platformę. Wszyscy aktorzy poruszają się tak samo. Udają, że maja ADHD i wykonują ten sam ruch, na przykład wszyscy skaczą, chodzą na czworakach, tańczą, rozmawiają z podniesioną ręką. Publiczność ustala jaki to jest ruch oraz miejsce akcji. Jest to gra bardzo dynamiczna.
2) Kontekstowy problem.
Gra dla 3 osób. Aktorzy maja do rozwiązania problem. Każda z tych osób musi komunikować się w innym kontekście (są 3 podstawowe konteksty: logiczny, emocjonalny i seksualny). Publiczność określa problem, jakie to są postacie i kto gra w jakim kontekście.
3) Mam dobrą wiadomość
Uczestnicy gry maja przedstawić 2 scenki z taka sama sytuacja i scenariuszem. W pierwszej scence maja do rozwiązania jakiś problem i za każdym razem, kiedy rozwiążą ten problem powstaje nowy, trudniejszy do rozwiązania problem. W drugiej scence uczestnicy maja te same problemy i rozwiązują je w tych samych kolejnościach, ale za każdym razem kiedy pojawia się problem są nastawieni pozytywnie i zaczynają zdanie od "jest super", "jest dobrze", " mam dobre wiadomości" itp. Gra uczy cię, żeby znajdywać coś pozytywnego w problemach.
4) Zagubieni w czasie
Gra jest dla 3 osób. Tworzy się platformę z problemem do rozwiązania. 2 osoby zaczynają scenkę. Publiczność określa jakimi postaciami historycznymi są aktorzy. Każda postać historyczna ma swój sposób na rozwiązanie problemu. Nowa osoba może wejść na scenę w każdej chwili i sama decyduje jaką postacią historyczna jest. Na scenie nie może być więcej niż 2 osoby i mniej niż 1 osoby. Kiedy trzecia osoba wychodzi na scenkę to jedna już uczestniczących osób w tej scence musi zejść. Za każdym razem, gdy osoba wchodzi na scenę jest nowa postacią historyczna.
5) Trzech doradców
Gra dla 3 osób. Publiczność ma pytania do doradców. Doradcy odpowiadają po kolei. Pierwszy doradca chce odpowiedzieć dobrze dla innych i jest perfekcjonistą. Drugi doradca jest sadysta i daje złe rady. Trzeci doradca jest chciwy i odpowiada tak, aby było dobrze dla niego, a złe dla innych ludzi. Po takiej turze jest zamiana postaciami. Każda osoba ma możliwość bycia innym doradca.
6) Problem sąsiada
2 osoby rozgrywają scenkę. Te osoby nie dążą się sympatią. Każda z tych osób ma inny problem do rozwiązania. Oni sami nie mogą rozwiązać tego problemu, ale może to jego sąsiad. Publiczność określa kim są ci sąsiedzi i jakie mają problemy.
7) Amerykański horror
Jest to 6-osobowa gra podobna do opowieści z wakacji. 5 osób bierze udział w grze jako aktorzy i 1 osoba opowiada historie w formie zdjęć. Wśród tych 5 osób jest jeden seryjny morderca. Kim jest seryjny morderca wie tylko on sam i osoba opowiadająca historie. Wszyscy aktorzy umierają. Morderca nie może ukazać się. Inni aktorzy i publiczność muszą zgadnąć kto jest morderca i jak upozorował morderstwo. Inspiracją do tej gry są takie filmy jak Krzyk, Koszmar minionego lata, Ulice strachu, Sekta, Memento, American Psycho czy Oszukać przeznaczenie.
8) Triswitch
3 osoby odgrywają scenkę. Na komendę zmiana, każdy aktor zmienia się postacią. Zmiana jest zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Przed grą publiczność określa kim są te postacie i jakie maja relacje. Gra dobrze działa, gdy każdy aktor ma wyznaczony obszar poruszania się.
9) Natarczywy sprzedawca
Gra dla 2 osób. Jeden aktor jest sprzedawca niepotrzebnej, ale wielofunkcyjnej rzeczy, a drugi aktor jest klientem, który nie chce kupić tej rzeczy. Sprzedawca musi wymyśleć zastosowania dla klienta, a klient musi przedstawić kontrargument (wady) produktu, aby nie dokonać zakupu. Największą liczbę ofert jest wysyłana przez sprzedawcę i wymaga od niego większej kreatywności. Wydaje mi się, że w taką grę grają większość sprzedawców.
10) Rozmowa klasyfikacyjna
Gra dla dwóch osób. Osoba szukająca pracy nie wie na jakie stanowisko aplikował. Za pomocą pytań aplikant powinien się domyślić jakie to jest stanowisko. Gra jest z życia wzięta. Kiedyś umówiłem się na spotkanie rekrutacyjne i jedyne co wiedziałem to imię rekrutera oraz miejsce i czas spotkania.
Okazało się, że taka gra już istnieje.
11) Znajomy Alzheimer
To jest gra, która bardzo często występuje w życiu. Do gry potrzebni są 2 aktorów. Jedna jak i druga postać nie wie kim jest jego rozmówca, ale oni sami wiedzą, że znają swojego rozmówcę. Te informacje określa publiczność. Aktorzy próbują nakierunkować się nawzajem używając samych pytań, aby ten drugi aktor mógł zgadnąć kim jest i skąd się znają. Trochę skomplikowana gra, ale wszystko wyjdzie w praniu :)
1) ADHD
Gra dla 2-3 osób. Tworzy się platformę. Wszyscy aktorzy poruszają się tak samo. Udają, że maja ADHD i wykonują ten sam ruch, na przykład wszyscy skaczą, chodzą na czworakach, tańczą, rozmawiają z podniesioną ręką. Publiczność ustala jaki to jest ruch oraz miejsce akcji. Jest to gra bardzo dynamiczna.
2) Kontekstowy problem.
Gra dla 3 osób. Aktorzy maja do rozwiązania problem. Każda z tych osób musi komunikować się w innym kontekście (są 3 podstawowe konteksty: logiczny, emocjonalny i seksualny). Publiczność określa problem, jakie to są postacie i kto gra w jakim kontekście.
3) Mam dobrą wiadomość
Uczestnicy gry maja przedstawić 2 scenki z taka sama sytuacja i scenariuszem. W pierwszej scence maja do rozwiązania jakiś problem i za każdym razem, kiedy rozwiążą ten problem powstaje nowy, trudniejszy do rozwiązania problem. W drugiej scence uczestnicy maja te same problemy i rozwiązują je w tych samych kolejnościach, ale za każdym razem kiedy pojawia się problem są nastawieni pozytywnie i zaczynają zdanie od "jest super", "jest dobrze", " mam dobre wiadomości" itp. Gra uczy cię, żeby znajdywać coś pozytywnego w problemach.
4) Zagubieni w czasie
Gra jest dla 3 osób. Tworzy się platformę z problemem do rozwiązania. 2 osoby zaczynają scenkę. Publiczność określa jakimi postaciami historycznymi są aktorzy. Każda postać historyczna ma swój sposób na rozwiązanie problemu. Nowa osoba może wejść na scenę w każdej chwili i sama decyduje jaką postacią historyczna jest. Na scenie nie może być więcej niż 2 osoby i mniej niż 1 osoby. Kiedy trzecia osoba wychodzi na scenkę to jedna już uczestniczących osób w tej scence musi zejść. Za każdym razem, gdy osoba wchodzi na scenę jest nowa postacią historyczna.
5) Trzech doradców
Gra dla 3 osób. Publiczność ma pytania do doradców. Doradcy odpowiadają po kolei. Pierwszy doradca chce odpowiedzieć dobrze dla innych i jest perfekcjonistą. Drugi doradca jest sadysta i daje złe rady. Trzeci doradca jest chciwy i odpowiada tak, aby było dobrze dla niego, a złe dla innych ludzi. Po takiej turze jest zamiana postaciami. Każda osoba ma możliwość bycia innym doradca.
6) Problem sąsiada
2 osoby rozgrywają scenkę. Te osoby nie dążą się sympatią. Każda z tych osób ma inny problem do rozwiązania. Oni sami nie mogą rozwiązać tego problemu, ale może to jego sąsiad. Publiczność określa kim są ci sąsiedzi i jakie mają problemy.
7) Amerykański horror
Jest to 6-osobowa gra podobna do opowieści z wakacji. 5 osób bierze udział w grze jako aktorzy i 1 osoba opowiada historie w formie zdjęć. Wśród tych 5 osób jest jeden seryjny morderca. Kim jest seryjny morderca wie tylko on sam i osoba opowiadająca historie. Wszyscy aktorzy umierają. Morderca nie może ukazać się. Inni aktorzy i publiczność muszą zgadnąć kto jest morderca i jak upozorował morderstwo. Inspiracją do tej gry są takie filmy jak Krzyk, Koszmar minionego lata, Ulice strachu, Sekta, Memento, American Psycho czy Oszukać przeznaczenie.
8) Triswitch
3 osoby odgrywają scenkę. Na komendę zmiana, każdy aktor zmienia się postacią. Zmiana jest zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Przed grą publiczność określa kim są te postacie i jakie maja relacje. Gra dobrze działa, gdy każdy aktor ma wyznaczony obszar poruszania się.
9) Natarczywy sprzedawca
Gra dla 2 osób. Jeden aktor jest sprzedawca niepotrzebnej, ale wielofunkcyjnej rzeczy, a drugi aktor jest klientem, który nie chce kupić tej rzeczy. Sprzedawca musi wymyśleć zastosowania dla klienta, a klient musi przedstawić kontrargument (wady) produktu, aby nie dokonać zakupu. Największą liczbę ofert jest wysyłana przez sprzedawcę i wymaga od niego większej kreatywności. Wydaje mi się, że w taką grę grają większość sprzedawców.
10) Rozmowa klasyfikacyjna
Gra dla dwóch osób. Osoba szukająca pracy nie wie na jakie stanowisko aplikował. Za pomocą pytań aplikant powinien się domyślić jakie to jest stanowisko. Gra jest z życia wzięta. Kiedyś umówiłem się na spotkanie rekrutacyjne i jedyne co wiedziałem to imię rekrutera oraz miejsce i czas spotkania.
Okazało się, że taka gra już istnieje.
11) Znajomy Alzheimer
To jest gra, która bardzo często występuje w życiu. Do gry potrzebni są 2 aktorów. Jedna jak i druga postać nie wie kim jest jego rozmówca, ale oni sami wiedzą, że znają swojego rozmówcę. Te informacje określa publiczność. Aktorzy próbują nakierunkować się nawzajem używając samych pytań, aby ten drugi aktor mógł zgadnąć kim jest i skąd się znają. Trochę skomplikowana gra, ale wszystko wyjdzie w praniu :)
niedziela, 26 sierpnia 2012
3 role w firmie: Przedsiębiorca, Menedżer i Technik
Chciałbym ci powiedzieć o 3 podstawowych rolach w firmie. Te role to profil techniczny, menedżerski i przedsiębiorczy. Jest to metafora zamieszczona w książce The E-Myth Revisited: Why Most Small Businesses Don't Work and What to Do About It autorstwa Michael E. Gerber. Przedsiębiorca wyznacza kierunek działania firmy, Menedżer zarządza nią, a Technik wykonuje zadania. Według Gerberta, w małej firmie jest 10% przedsiębiorców, 20% menedżerów i 70% osób technicznych. Każda osoba, która zaczyna swoją pracę w firmie ma jedną z tych ról. Problem jest wtedy, gdy każda z tych ról chce być szefem i nikt z nich nie chce mieć szefa. Posiadanie bardzo dobrych techników czy samych menedżerów w firmie nie gwarantuje osiągnięcia sukcesu. Tak samo jest z posiadaniem samych dobrych pomysłów. Dobry pomysł bez odpowiedniego zespołu jest skazany na porażkę.
Kiedy jesteś technikiem to zastanawiasz się nad techniczną implementacją danego zagadnienie. Nie lubisz delegować zadań nowym osobom, bo wiesz, że mogą coś źle zrobić. Zawsze mówisz, "jak chcesz zrobić coś dobrze, to zrób to sam". Jesteś zorientowany na teraźniejszość. Bardzo nie lubisz zmian obecnych planów. Kiedy pracujesz nad swoją pracą to jesteś zadowolony wykonując tą jedną rzeczą. Jeżeli dostaniesz nowe zadania od menedżera to jesteś bardzo zdenerwowany tym, że nie możesz dokończyć wcześniejszego zadania. Najlepsza sytuacja dla ciebie jest, kiedy menedżer dyskutuje z przedsiębiorcą, bo wtedy możesz swobodnie wykonywać swoją pracę. Nie interesujesz się życiem firmy.
Gdy jesteś menedżer to zastanawiasz się jak zoptymalizować procesy, procedury, jak zbudować stabilne środowisko dla firmy oraz jak zarządzać innymi. Jesteś pragmatyczny i żyjesz przeszłością. Dzięki twoim zdobytym doświadczeniom próbujesz dobrze planować (krótko- oraz długodystansowo ) i przewidywać trendy. Masz wszystko poukładane i bardzo nie lubisz dużych zmian. Starasz się być jak najbardziej produktywny. Powtarzasz osobom, że czas to pieniądz. Jesteś osobą, która po przedsiębiorcy "sprząta cały bałagan". Wszelkie zmiany zapisujesz. Musisz mieć dobre zdolności komunikacyjne z technikami, przedsiębiorcami, jak i innymi menedżerami. Stawiasz na gry zespołowe. Jako lider to ty jesteś odpowiedzialny za dobrą atmosferę w zespole. Lubisz delegować zadania innym osobom. Nie znam ludzi, którzy od razu zaczynali pracę od zarządzania osobami. Zanim ktokolwiek zacznie zarządzać innymi technicznymi osobami to wcześniej sam musiał być techniczną osobą, aby zrozumieć wszelkie procesy.
Ty jako przedsiębiorca jesteś marzycielem i masz wizje działania biznesu. Próbujesz znaleźć nowe drogi w firmie. Żyjesz przyszłością. Non stop przychodzą ci do głowy setki pomysłów w ciągu dnia, ale bardzo ciężko jest Ci zrealizować te pomysły. Jako wizjoner preferujesz rozgrywki jednoosobowe. Masz wizje całego systemu i nie koncentrujesz się na szczegółach. Chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Za wszelką cenę chcesz kontrolować życie w firmie jak i poza nią. Kiedy będziesz chciał wykonać zadania technika to możesz wszystko popsuć.
Ale w gruncie rzeczy przedsiębiorca sam wcześniej był osobą techniczną. Właściciel firmy wypiekającej ciasteczka wcześniej sam był piekarzem. Właściciel firmy budowlanej zaczyna od pracy u kogoś na budowie. Właścicielka gabinetu stomatologicznego musiała wcześniej pracować jako stomatolog. Wydawca gazety zaczynał jako dziennikarz. Notariusz zaczynał jako aplikant. Większość technicznych osób myśli, żeby osiągnąć sukces w swojej firmie wystarczy mieć tylko techniczną wiedzę. Akurat ta wiedza może lekko przyczynić się do upadku firmy. Według autora tej metafory to przyczyną porażki małych firm jest spowodowane tym, że przedsiębiorcy są osobami technikami, kiedy to powinni spełniać rolę przedsiębiorcy. Wizjoner jest zniewolony zadaniami, których on sam nie powinien wykonywać. Jeżeli firma jest zależna zadaniowo od przedsiębiorcy to ten przedsiębiorca nie jest wizjonerem tej firmy, ale jest pracownikiem. Kiedy technik zaczyna być przedsiębiorcą, to będzie musiał zapomnieć wiele rzeczy jakich wcześniej się nauczył.
Możesz spróbować dopasować siebie do jednego z tych profili. Wiem, że nie jest to łatwe, tym bardziej, że jesteśmy mieszanką każdej z tych ról. Jeżeli twoje stanowisko w firmie jest niezgodny z tym co robisz albo jak postępujesz to możesz to zmienić. Każdego profilu można się nauczyć. To nie jest tak, że ktoś się urodził i od razu wie jak pisać artykuły do gazet, tworzy świetne pomysł czy zna prawo cywilne. Zdobywasz wiedzę i doświadczenie po to, aby być lepszym technikiem. Tak samo jest z profilem managerskim. Nie od razu wiesz jak prowadzić projekt czy jak dobrze rozmawiać z ludźmi. Brak równowagi dla tych ról może spowodować upadek wspólnego projektu. Każda osoba należąca do innej roli może zauważyć inny problem. Technik zauważy problemy techniczne, menedżer złą współpracę między ludźmi, a przedsiębiorca zły kierunek działania firmy.
O książce można poczytać na stronie e-myth.com lub tutaj. Skrót e-myth oznacza entrepreneurial myth.
Kiedy jesteś technikiem to zastanawiasz się nad techniczną implementacją danego zagadnienie. Nie lubisz delegować zadań nowym osobom, bo wiesz, że mogą coś źle zrobić. Zawsze mówisz, "jak chcesz zrobić coś dobrze, to zrób to sam". Jesteś zorientowany na teraźniejszość. Bardzo nie lubisz zmian obecnych planów. Kiedy pracujesz nad swoją pracą to jesteś zadowolony wykonując tą jedną rzeczą. Jeżeli dostaniesz nowe zadania od menedżera to jesteś bardzo zdenerwowany tym, że nie możesz dokończyć wcześniejszego zadania. Najlepsza sytuacja dla ciebie jest, kiedy menedżer dyskutuje z przedsiębiorcą, bo wtedy możesz swobodnie wykonywać swoją pracę. Nie interesujesz się życiem firmy.
Gdy jesteś menedżer to zastanawiasz się jak zoptymalizować procesy, procedury, jak zbudować stabilne środowisko dla firmy oraz jak zarządzać innymi. Jesteś pragmatyczny i żyjesz przeszłością. Dzięki twoim zdobytym doświadczeniom próbujesz dobrze planować (krótko- oraz długodystansowo ) i przewidywać trendy. Masz wszystko poukładane i bardzo nie lubisz dużych zmian. Starasz się być jak najbardziej produktywny. Powtarzasz osobom, że czas to pieniądz. Jesteś osobą, która po przedsiębiorcy "sprząta cały bałagan". Wszelkie zmiany zapisujesz. Musisz mieć dobre zdolności komunikacyjne z technikami, przedsiębiorcami, jak i innymi menedżerami. Stawiasz na gry zespołowe. Jako lider to ty jesteś odpowiedzialny za dobrą atmosferę w zespole. Lubisz delegować zadania innym osobom. Nie znam ludzi, którzy od razu zaczynali pracę od zarządzania osobami. Zanim ktokolwiek zacznie zarządzać innymi technicznymi osobami to wcześniej sam musiał być techniczną osobą, aby zrozumieć wszelkie procesy.
Ty jako przedsiębiorca jesteś marzycielem i masz wizje działania biznesu. Próbujesz znaleźć nowe drogi w firmie. Żyjesz przyszłością. Non stop przychodzą ci do głowy setki pomysłów w ciągu dnia, ale bardzo ciężko jest Ci zrealizować te pomysły. Jako wizjoner preferujesz rozgrywki jednoosobowe. Masz wizje całego systemu i nie koncentrujesz się na szczegółach. Chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Za wszelką cenę chcesz kontrolować życie w firmie jak i poza nią. Kiedy będziesz chciał wykonać zadania technika to możesz wszystko popsuć.
Ale w gruncie rzeczy przedsiębiorca sam wcześniej był osobą techniczną. Właściciel firmy wypiekającej ciasteczka wcześniej sam był piekarzem. Właściciel firmy budowlanej zaczyna od pracy u kogoś na budowie. Właścicielka gabinetu stomatologicznego musiała wcześniej pracować jako stomatolog. Wydawca gazety zaczynał jako dziennikarz. Notariusz zaczynał jako aplikant. Większość technicznych osób myśli, żeby osiągnąć sukces w swojej firmie wystarczy mieć tylko techniczną wiedzę. Akurat ta wiedza może lekko przyczynić się do upadku firmy. Według autora tej metafory to przyczyną porażki małych firm jest spowodowane tym, że przedsiębiorcy są osobami technikami, kiedy to powinni spełniać rolę przedsiębiorcy. Wizjoner jest zniewolony zadaniami, których on sam nie powinien wykonywać. Jeżeli firma jest zależna zadaniowo od przedsiębiorcy to ten przedsiębiorca nie jest wizjonerem tej firmy, ale jest pracownikiem. Kiedy technik zaczyna być przedsiębiorcą, to będzie musiał zapomnieć wiele rzeczy jakich wcześniej się nauczył.
Możesz spróbować dopasować siebie do jednego z tych profili. Wiem, że nie jest to łatwe, tym bardziej, że jesteśmy mieszanką każdej z tych ról. Jeżeli twoje stanowisko w firmie jest niezgodny z tym co robisz albo jak postępujesz to możesz to zmienić. Każdego profilu można się nauczyć. To nie jest tak, że ktoś się urodził i od razu wie jak pisać artykuły do gazet, tworzy świetne pomysł czy zna prawo cywilne. Zdobywasz wiedzę i doświadczenie po to, aby być lepszym technikiem. Tak samo jest z profilem managerskim. Nie od razu wiesz jak prowadzić projekt czy jak dobrze rozmawiać z ludźmi. Brak równowagi dla tych ról może spowodować upadek wspólnego projektu. Każda osoba należąca do innej roli może zauważyć inny problem. Technik zauważy problemy techniczne, menedżer złą współpracę między ludźmi, a przedsiębiorca zły kierunek działania firmy.
O książce można poczytać na stronie e-myth.com lub tutaj. Skrót e-myth oznacza entrepreneurial myth.
sobota, 11 sierpnia 2012
Nie bądź krabem
Nie jestem miłośnikiem owoców morza, ale chciałbym Ci opowiedzieć o krabach i krabobraniu. Na ogół kraby są bardzo szybkie. Weźmiesz jednego kraba do pudełka i on ucieknie z niego. Wystarczy, że do tego samego pudełka włożysz drugiego kraba. Kiedy jeden krab będzie chciał wyskoczyć z pudełka, to ten drugi złapie go i nie pozwoli, aby on mógł uciec. Jeden i drugi wie o tym, że zaraz zginie, ale nie pozwoli, aby drugiemu udało się przeżyć. Nawet, gdyby działali osobno to mogli by z tego pudełka uciec. Takie zachowanie można zaobserwować w ludziach i nazywa się to syndromem krabów w wiaderku. Na pewno już spotkałeś się z taką sytuacją. To co mogę Ci doradzić to jak najszybsze odseparowanie się od takiej osoby.
A jeżeli ty jesteś krabem, to wiedz o tym jak one kończą.
A jeżeli ty jesteś krabem, to wiedz o tym jak one kończą.
wtorek, 20 marca 2012
Matryca decyzji i historia Arnolda
Większość ludzi jakich znam określa swoje decyzje na podstawie tego czy dana czynność jest przyjemna dla nich czy nie. Dajmy na to, że masz do wyboru ponad 3 godziny siedzenia i oglądania telewizora, albo ćwiczenie przez 3 godziny. Jeżeli wybór decyzji byłby uzależniony od tego czy będziesz miał z tego przyjemności, to na pewno wybrałbyś siedzenie przed telewizorem. Ale zupełnie inaczej wybierają ludzie, którzy myślą w kategorii pożyteczności dla siebie i innych. Jeżeli chciałbyś schudnąć parę kilogramów to wiesz o tym, że korzystniejsze dla ciebie jest ćwiczenia niż siedzenie przed telewizorem. Najlepiej by było gdyby taka czynność był przyjemna i pożyteczna. Jednak najczęściej tak nie jest. Jeżeli chcemy osiągną dany cel, to musimy kierować się decyzjami pożyteczności. A jeżeli coś dla nas jest nieprzyjemne, to staramy się zmienić nastawienie.
Arnold Schwarzenegger jest osobą, która postępuje zgodnie ze swoim celem, niezależnie od tego czy jego decyzja była łatwa czy nie. Starał się zmienić swoje odczucia z nieprzyjemnej w przyjemną czynność. W taki sposób robił to co lubił i osiągał sukcesy. Dzięki temu jest uważany za najpopularniejszego kulturystę, ikonę amerykańskiego kina akcji oraz senatora najlepszego stanu USA. Kiedy był młody, przemierzał 12 kilometrów na siłownię. Był krytykowany za to, że inaczej ćwiczy, za dużo czasu spędza na siłowni, mógłby zająć się czymś innym, itd. Arnold był zmotywowany i robił swoje. Podczas pobytu w wojsku były organizowane zawody Junior Mr. Europe, na które Arnold chciał pójść. Opuścił koszary bez pozwolenia i wygrał mistrzostwa. Późnej wygrał 3 razy z rzędu Mr. Universe. Stał się najmłodszym zwycięzcą tych zawodów ( w wieku 20 lat). Po kulturystyce chciał zostać aktorem. Dano mu szansę w filmie Herkules w Nowym Jorku, ale film okazał się totalną klapą. Ludzie z całego świata zaczęli naśmiewać się z niego, że jest słabym aktorem oraz nie potrafi mówić po angielsku. Arnold tym razem też nie dał za wygraną i zapisał się na kurs baletu, pobierał nauki z dykcji oraz rozmawiał z innymi aktorami. Aż w końcu stał się największą gwiazdą filmów akcji. Mając popularność chciał zostać senatorem najliczniejszego stanu. Pracował ciężko, aż w końcu osiągał swój cel. Arnold jest żywym przykładem osoby kierującym się decyzjami pożyteczności oraz wychodzącym poza swoją strefę komfortu.
Arnold Schwarzenegger jest osobą, która postępuje zgodnie ze swoim celem, niezależnie od tego czy jego decyzja była łatwa czy nie. Starał się zmienić swoje odczucia z nieprzyjemnej w przyjemną czynność. W taki sposób robił to co lubił i osiągał sukcesy. Dzięki temu jest uważany za najpopularniejszego kulturystę, ikonę amerykańskiego kina akcji oraz senatora najlepszego stanu USA. Kiedy był młody, przemierzał 12 kilometrów na siłownię. Był krytykowany za to, że inaczej ćwiczy, za dużo czasu spędza na siłowni, mógłby zająć się czymś innym, itd. Arnold był zmotywowany i robił swoje. Podczas pobytu w wojsku były organizowane zawody Junior Mr. Europe, na które Arnold chciał pójść. Opuścił koszary bez pozwolenia i wygrał mistrzostwa. Późnej wygrał 3 razy z rzędu Mr. Universe. Stał się najmłodszym zwycięzcą tych zawodów ( w wieku 20 lat). Po kulturystyce chciał zostać aktorem. Dano mu szansę w filmie Herkules w Nowym Jorku, ale film okazał się totalną klapą. Ludzie z całego świata zaczęli naśmiewać się z niego, że jest słabym aktorem oraz nie potrafi mówić po angielsku. Arnold tym razem też nie dał za wygraną i zapisał się na kurs baletu, pobierał nauki z dykcji oraz rozmawiał z innymi aktorami. Aż w końcu stał się największą gwiazdą filmów akcji. Mając popularność chciał zostać senatorem najliczniejszego stanu. Pracował ciężko, aż w końcu osiągał swój cel. Arnold jest żywym przykładem osoby kierującym się decyzjami pożyteczności oraz wychodzącym poza swoją strefę komfortu.
niedziela, 29 maja 2011
VALID your Goals
Wyznaczanie celów życiowych jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w osiąganiu sukcesu oraz budowaniu swojej świadomości.
Nieodzowną metodą w tym kreowaniu jest koncepcja SMART (SMARTER), ale brakuje mu jednego bardzo ważnego elementu, jakim są wartości osobiste.
Metoda, która to poprawia nazywa się VALID i obejmuje nasz myślący jak i emocjonalny mózg. Ona nie definiuje pojęć, ale grupuje pytania, na które powinieneś sobie odpowiedzieć w trakcie wyznaczania celu. Z metodą pierwszy raz spotkałem się w książce coaching inteligencji emocjonalnej.
Values (wartości) - wartości osobiste są jedne z najważniejszych elementów definiujących człowieka. Postaraj się odpowiedzieć sobie, co jest ważne w tym celu? Jaką wartość wprowadza w twoje życie wykonanie tego celu? Dlaczego ten cel będzie ważnym elementem twojego życia? Co będziesz myślał, kiedy ten cel osiągniesz? Jak będziesz się wtedy czuć?
Attitudes (nastawienia) - pozytywne nastawienie dużo mocniej oddziaływać niż negatywne (a tym bardziej obojętne) nastawienie. Powiedz, jakie masz nastawienie do tego celu? Jakie przekonania przeszkadzają Ci w osiągnięciu tego celu i co chcesz z tym zrobić?
Awareness (świadomość) - bądź świadomy swoich myśli, uczuć oraz kolejności działań zmierzając do celu. Monitoruj to, co wykonujesz. Pozwoli ci to zauważyć potencjalne przeszkody jak i możliwości. Odpowiedz sobie, co czujesz w procesie dążenia do tego celu? Gdzie znajduje się to uczucie?
W korporacjach taką świadomości stanowią anonimowe ankiety, samooceny pracowników, raporty oraz spotkania zespołowe.
Likely (prawdopodobieństwo) - oblicz, jakie jest prawdopodobieństwo osiągnięcia tego celu, świadomy będziesz czy to zadanie jest osiągalne. Czy jest to zadanie realistyczne? Co może pokrzyżować twoje plany? A co może pomóc w osiągnięciu ich?
Intention (intencje) - jeżeli wiesz, dlaczego dążysz do określanego celu to potrafisz wyznaczyć właściwą drogę. Intencja jest mocna związana z wartościami.
Odpowiedz sobie, nad czym masz kontrole i jakie są Twoje mocne strony?
Do( działanie) - zapisz, jakie zachowania należy wykonać, aby osiągnąć ten cel. ZAPISZ, jaki masz plan działania oraz PIERWSZY KROK. Co będziesz czuł, kiedy zaczniesz wykonywać ten pierwszy krok? Jest to bardzo ważna część metody, która wyznacza początek procesu.
Done Date( data zakończenia) - jeżeli cel nie ma daty zakończenia to możemy go całe życie robić. Wiedza na temat ostatecznego terminu zwiększa szansę na sukces. Wyznacz sobie datę zakończenia wykonywania celu. Czy jest to cel krótkoterminowy czy długoterminowy? Jak uczcisz osiągnięcie swojego celu w tym wyznaczonym terminie?
Metoda VALID jest świetna i pozwala naprawdę zmotywować się do działania w realizacji swoich celów.
Jeżeli po metodach smart i valid nadal nie zacząłeś wykonywać swojego celu to Richard Wiseman w swojej książce 59 sekund pisze, że dzięki ogłoszeniu swojego celu publicznie (swoim znajomym, rodzinie, w Internecie, w pracy) oraz rozmowy z osobami, które ten cel osiągnęły, można bardzo zwiększyć swoją motywacji do działania.
Innymi takimi kwestiami wyznaczania celów jest tworzenie otaczającego środowiska. Jeżeli twoje środowisko jest głośne, mówi Ci, że tego nie osiągniesz lub pochłania Twoją energie, to zmień to środowisko. Odpowiedzenia sobie też na pytanie, „Dlaczego nie możesz tego rozpocząć?". Na ogół staram się nie zadawać pytania ze słowem, „dlaczego", gdyż czasami takie pytanie brzmi jak oskarżenie lub jest infantylne. Odpowiedzenie sobie na to pytanie uświadomi Cię, co trzeba zmienić.
Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli ci lepiej wyznaczać cele.
Nieodzowną metodą w tym kreowaniu jest koncepcja SMART (SMARTER), ale brakuje mu jednego bardzo ważnego elementu, jakim są wartości osobiste.
Metoda, która to poprawia nazywa się VALID i obejmuje nasz myślący jak i emocjonalny mózg. Ona nie definiuje pojęć, ale grupuje pytania, na które powinieneś sobie odpowiedzieć w trakcie wyznaczania celu. Z metodą pierwszy raz spotkałem się w książce coaching inteligencji emocjonalnej.
Values (wartości) - wartości osobiste są jedne z najważniejszych elementów definiujących człowieka. Postaraj się odpowiedzieć sobie, co jest ważne w tym celu? Jaką wartość wprowadza w twoje życie wykonanie tego celu? Dlaczego ten cel będzie ważnym elementem twojego życia? Co będziesz myślał, kiedy ten cel osiągniesz? Jak będziesz się wtedy czuć?
Attitudes (nastawienia) - pozytywne nastawienie dużo mocniej oddziaływać niż negatywne (a tym bardziej obojętne) nastawienie. Powiedz, jakie masz nastawienie do tego celu? Jakie przekonania przeszkadzają Ci w osiągnięciu tego celu i co chcesz z tym zrobić?
Awareness (świadomość) - bądź świadomy swoich myśli, uczuć oraz kolejności działań zmierzając do celu. Monitoruj to, co wykonujesz. Pozwoli ci to zauważyć potencjalne przeszkody jak i możliwości. Odpowiedz sobie, co czujesz w procesie dążenia do tego celu? Gdzie znajduje się to uczucie?
W korporacjach taką świadomości stanowią anonimowe ankiety, samooceny pracowników, raporty oraz spotkania zespołowe.
Likely (prawdopodobieństwo) - oblicz, jakie jest prawdopodobieństwo osiągnięcia tego celu, świadomy będziesz czy to zadanie jest osiągalne. Czy jest to zadanie realistyczne? Co może pokrzyżować twoje plany? A co może pomóc w osiągnięciu ich?
Intention (intencje) - jeżeli wiesz, dlaczego dążysz do określanego celu to potrafisz wyznaczyć właściwą drogę. Intencja jest mocna związana z wartościami.
Odpowiedz sobie, nad czym masz kontrole i jakie są Twoje mocne strony?
Do( działanie) - zapisz, jakie zachowania należy wykonać, aby osiągnąć ten cel. ZAPISZ, jaki masz plan działania oraz PIERWSZY KROK. Co będziesz czuł, kiedy zaczniesz wykonywać ten pierwszy krok? Jest to bardzo ważna część metody, która wyznacza początek procesu.
Done Date( data zakończenia) - jeżeli cel nie ma daty zakończenia to możemy go całe życie robić. Wiedza na temat ostatecznego terminu zwiększa szansę na sukces. Wyznacz sobie datę zakończenia wykonywania celu. Czy jest to cel krótkoterminowy czy długoterminowy? Jak uczcisz osiągnięcie swojego celu w tym wyznaczonym terminie?
Metoda VALID jest świetna i pozwala naprawdę zmotywować się do działania w realizacji swoich celów.
Jeżeli po metodach smart i valid nadal nie zacząłeś wykonywać swojego celu to Richard Wiseman w swojej książce 59 sekund pisze, że dzięki ogłoszeniu swojego celu publicznie (swoim znajomym, rodzinie, w Internecie, w pracy) oraz rozmowy z osobami, które ten cel osiągnęły, można bardzo zwiększyć swoją motywacji do działania.
Innymi takimi kwestiami wyznaczania celów jest tworzenie otaczającego środowiska. Jeżeli twoje środowisko jest głośne, mówi Ci, że tego nie osiągniesz lub pochłania Twoją energie, to zmień to środowisko. Odpowiedzenia sobie też na pytanie, „Dlaczego nie możesz tego rozpocząć?". Na ogół staram się nie zadawać pytania ze słowem, „dlaczego", gdyż czasami takie pytanie brzmi jak oskarżenie lub jest infantylne. Odpowiedzenie sobie na to pytanie uświadomi Cię, co trzeba zmienić.
Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli ci lepiej wyznaczać cele.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













